CENTRUM JĘZYKÓW ROMAŃSKICH

SEMESTR ZIMOWY 2011

Październik/Listopad


NUOVO CINEMA ITALIANO



HARMONOGRAM PROJEKCJI*:
  1. Topografia zbrodni i rozważania o mafii
  2. Konsekwencje miłości (Le conseguenze dell’amore, 2004) reż. Paolo Sorrentino
  3. Miłość i hazard w Neapolu
  4. Gorbaciof (Gorbaciof – il cassiere col vizio, 2010) reż. Stefano Incerti
  5. Bracia Coen po włosku czyli odrodzenie czarnej komedii
  6. Dzieci Gwiazd (Figli delle Stelle, 2010) reż. Lucio Pellegrini
  7. Lekcja Wielkiej Historii – film rozliczeniowy
  8. Człowiek, który nadejdzie (L’uomo che verrá, 2009) reż. Giorgio Diritti
    *Filmy zostaną pokazane z angielskimi napisami

Fellini, Pasolini, Antonioni, Rossellini, De Sica... Nazwiska, które na stałe zapisały się w historii kina światowego, współtworząc kanony i klasykę filmu. Nazwiska, które znaczą wiele, za którymi stoją zasłużone nagrody, wiekopomne dzieła bezustannie inspirujące widzów i twórców na całym świecie. Jednakże epoka tych wielkich twórców to czasy minione… Ostatnie prestiżowe wyróżnienia kinematografii włoskiej przypadają na okres końca lat 90. i początek nowego milenium: ostatnia Złota Palma – Pokój syna Morettiego (2001), ostatnia Nagroda Akademii – Życie jest piękne Benigniego (1997), ostatni Złoty Lew – Echa dzieciństwa Amelio (1998).

Współczesne włoskie kino to przestrzeń, w której trudno wyróżnić poszczególne nurty, przestrzeń niejednorodna i rozbita, bardziej jeszcze niż inne kinematografie europejskie. I choć produkcje filmowe zawsze bazują na osobowościach artystycznych i ogólno rozpoznawalnych gatunkach, Włoscy widzowie nie pragną już pomników, czy wzorconośnych symboli – pragną jedynie wysokiej klasy filmów. Ale stworzenie takich filmów nie jest proste, wymaga pracy i wysiłku, podobnie, jak dostrzeżenie dzieł prawdziwie wartościowych w zalewie produkcji komercyjnych i tandetnych .

Codzienność włoskiej kinematografii nie jest różowa. Trudno jest zadebiutować, mimo tego, że roczna produkcja filmowa wynosi ponad 200 filmów rocznie. Państwo nie dodaje odwagi młodym twórcom, nie zachęca ich, by próbowali swoich sił w branży filmowej, bezkompromisowo starali się wyrazić siebie i swoje zdanie na temat kraju, w którym żyją, jego sytuacji socjopolitycznej, pogrążonej od lat w głębokim kryzysie ekonomicznym, nieudolnie rządzącej elicie politycznej, czy o swoim jakże rozrywkowym i ekstrawertycznym premierze… Publiczność trzeba czymś jednak zaspokoić, a bezpretensjonalne, pozbawione finezji, eskapistyczne wizje szczęśliwości od zawsze dobrze wpływały na masową wyobraźnię. Śmiech (często pusty i tani) doskonale znieczula na brak prawdziwych jakości w kinie i w życiu.

To nie przypadek, że włoskie kino popularne zostało zdominowane przez jeden gatunek – komedie. Nie chodzi tu nawet o komedie romantyczne, czy obyczajowe. Ten specyficzny rodzaj eskapistycznych włoskich komedii w żargonie filmowym zwie się cine-panettone. Najogólniej mówiąc charakteryzuje się on schematyczną fabułą, opiera się na slapstickowych gagach jako głównym źródle niewybrednego humoru i obecnością aktora Christiana de Sica (syna wspomnianego wcześniej Vittorio, twórcy takich arcydzieł, jak Złodzieje rowerów czy Umberto D.). Na podobnej zasadzie włoska krytyka stworzyła również termin określający filmy związane z wakacjami letnimi: cine-cocomero (kino-arbuz) albo cine-ombrellone (kino-parasol). W jednym z wywiadów młodszy de Sica z dumą stwierdził, że „cine-panettone podtrzymuje, dzięki swoim zyskom, cały system włoskiej kinematografii, zaspokajając jej ekonomiczne mechanizmy (…) bo przecież nagradzanych przez krytykę filmów nikt tak naprawdę nie ogląda”. Analizując wyniki sprzedaży biletów, można (niestety) przyznać mu rację.

Czy w tym zalewie spełniającego swoją funkcję, niemniej jednak komercyjnego kiczu jest miejsce na inny rodzaj kina? Bardziej przemyślany, bliższy codziennemu doświadczeniu człowieka, jego lęków i małych kryzysów, uśmiechów i namiętności? W którym piękno warstwy wizualnej i harmonia obrazów idzie w parze z organizacją narracji i fabuły, w którym wartość opowiedzianej historii równoważy się ze sposobem jej opowiedzenia? Filmów w których – by użyć tego staromodnego podziału – treść i forma idealnie współgrają ze sobą i są nierozerwalnie splecione, tak, że do pewnego stopnia, pod czujnym okiem wybitnego reżysera, stają się tym samym? Przecież dzieła tego typu tworzyli najwięksi reżyserzy: Fellini, Pasolini, Antonioni, Rossellini, De Sica...
Prezentowane filmy mają za zadanie pokazać, że współczesne kino włoskie to nie tylko cieszące się popularnością kiczowate komedie – prawdziwe współczesne kino włoskie to filmy reżyserów, którzy swoimi dziełami starają się nawiązać do wielkiej i wspaniałej tradycji kina włoskiego i światowego, portretując na ekranie problemy, które dotykają go od lat.

Osoba prowadząca: Diana Dąbrowska